FUNDAMENTY NASZEJ WIARY
/Adoracja Najświętszego Sakramentu - 31. Niedziela Zwykła, 4 listopada 2012 r./

Po ogłoszeniach pieśń: O Zbawcza Hostio...

    Panie Jezu Chryste, za sprawą dzisiejszej Ewangelii byliśmy świadkami Twojej rozmowy z uczonym w Piśmie. Odpowiadając na jego pytanie o to, które jest pierwsze ze wszystkich przykazań, mówisz: Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny. Uświadamiasz nam w ten sposób podstawową prawdę naszej wiary. Prawdę o tym, że Bóg jest Jeden i tylko Jemu jesteśmy winni posłuszeństwo. Posłuszeństwo, które opiera się na prawie miłości, czyli nie wynika ze strachu przed wielkością samego Boga i z obawy przed otrzymaniem kary za niewypełnianie Jego woli.
  Mojżesz, ogłaszając Izraelitom w imieniu Boga prawo miłości, nakazał, aby przechowywali je w sercu i przekazywali kolejnym pokoleniom. Chodziło zatem nie tyle o samo pamiętanie, lecz o postępowanie według tego prawa i uczenie go innych. Przykazanie miłości przetrwało do dziś i jest wciąż aktualne. Przetrwało dlatego, że przez wieki ciągle znajdowali się ludzie, którzy na co dzień żyli przykazaniem miłości i poprzez przykład swojego życia uczyli innych postępować w ten sam sposób.

Pieśń: Gdzie miłość wzajemna i dobroć … (1 i 2 zwrotka)

    Panie Jezu Chryste, Ty jesteś najwspanialszym Orędownikiem i Wykonawcą przykazania miłości Boga i bliźniego. Nie tylko przypomniałeś nam jego treść, podkreślając, że nie ma innego przykazania większego od tych, ale nade wszystko doskonale je wypełniłeś. Uczuliłeś nas, że w miłość Boga trzeba się zaangażować całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Czyli zaangażować wszystkie swoje myśli i pragnienia, swoją pracę i cierpienie, swoją twórczość i realizowanie powołania. To jest o wiele więcej warte niż wszystkie symboliczne gesty i ofiary, które nie zawsze idą w parze z naszym codziennym życiem.
    Miarą miłości Boga jest także to, jak miłujemy naszych bliźnich. Nie da się jednej miłości oderwać od drugiej. Nie da się naprawdę kochać Boga, jeśli się nie kocha swojego bliźniego, z którym na co dzień żyje się pod jednym dachem lub razem pracuje.

Pieśń: Gdzie miłość wzajemna i dobroć … (3 i 4 zwrotka)

    Panie Jezu! Chcemy rzeczywiście podążać za Twoim wezwaniem do miłości Boga i bliźniego. Chcemy byś zburzył nasz zniekształcony obraz miłości, który często bardzo daleko odbiega od Twojego przykazania. Niejednokrotnie niestety utożsamiamy prawdziwą miłość z nietrwałym uczuciem czy pożądaniem drugiej osoby. Zapominamy, że miłość, to decyzja woli, aby kochać zawsze i pomimo wszystko, aby pragnąć dla drugiego prawdziwego dobra i pomagać mu je osiągać.
    Panie Jezu! Przez św. Pawła Apostoła pouczyłeś nas, że miłość nigdy nie ustaje, czyli że przekracza granicę śmierci. Dlatego dziś także chcemy Cię prosić, byś przyjął naszą miłość do tych, którzy spośród nas odeszli i byś Ty sam ogarnął ich swoją nieskończoną miłością i otwarł dla nich bramy życia wiecznego:
Dobry Jezu a nasz Panie daj im wieczne spoczywanie… (3 razy)
Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen.

Pieśń na zakończenie: Przed tak wielkim Sakramentem...



POKARM PRAWDZIWEJ WOLNOŚCI
/Adoracja Najświętszego Sakramentu - 18. Niedziela Zwykła, 5 sierpnia 2012 r./

Po ogłoszeniach pieśń: O Zbawcza Hostio...

    Panie Jezu Chryste, nasze życie doczesne nieustannie domaga się pokarmu. Stale musimy się posilać, by utrzymać się w dobrej kondycji i sile fizycznej. Pokarm bowiem - obok snu, odpoczynku, schronienia i ubrania - należy do najbardziej podstawowych potrzeb człowieka. Trudno się zatem dziwić Izraelitom wędrującym po pustyni do Ziemi Obiecanej, że kiedy ich racje żywnościowe zdecydowanie zaczęły się różnić od obfitości jedzenia, które mieli w niewoli egipskiej, to zaczęli szemrać przeciw Mojżeszowi i Bogu. Wartość odzyskanej wolności zdecydowanie spadła w ich oczach w zestawieniu z trudem jej zdobywania i w obliczu braku pokarmu. Woleli suto zastawione stoły w niewoli, niż przymieranie głodem na wolności.
    Bóg jednak nie chce być Bogiem niewolników. Chce, by Jego lud był ludem prawdziwie wolnym. Dlatego, zamiast pozwolić mu na powrót do Egiptu - ziemi niewoli, zsyła pokarm w miejscu, gdzie jego zdobycie jest praktycznie niemożliwe. Bogu zależało bowiem, by ci, których uwolnił z ręki ciemiężców osiągnęli pełną wolność w Ziemi Obiecanej, którą Bóg przyrzekł dać ich przodkom na własność.

Pieśń:   Od powietrza głodu ognia i wojny… (3 razy tylko tę zwrotkę)

    Panie Jezu Chryste, naszą ziemią obiecaną, czyli miejscem, gdzie prawdziwie będziemy wolni jest Królestwo Boże, czyli dom Twojego Ojca. Obecnie jednak jesteśmy w drodze do tego celu ostatecznego i na tej drodze potrzebujemy stale odpowiedniego pokarmu. Potrzebujemy zarówno pokarmu dla ciała, jak i pokarmu dla duszy. Ty, Panie, pragniesz zaspokajać obie te potrzeby. Wiesz, że kiedy człowiek jest głodny, to trudniej mu myśleć o sprawach wyższego rzędu, a w sytuacji krańcowej może nawet sprzedać siebie i swoją wolność za przysłowiową kromkę suchego chleba.
    Duchowy pokarm, którym jest, Panie, Twoje Najświętsze Ciało, jest pokarmem wolności dzieci Bożych. Z jednej strony zaspokaja on już tutaj na ziemi głód prawdziwego życia, czyli życia wiecznego, a z drugiej potęguje w nas pragnienie pełnego zjednoczenia się z Tobą i Twoim Ojcem i Duchem Świętym w wieczności. Niestety w tym pełnym otwarciu się na duchowe bogactwo Eucharystii przeszkadzają nam potrzeby i pragnienia niższego rzędu. Dochodzą one często do głosu tak mocno, że potrafią zagłuszyć w nas głód i pragnienie tego, co jedynie ma prawdziwe znaczenie i o co warto rzeczywiście zabiegać.
    Nie dzieje się to niestety bez naszego udziału. Niejednokrotnie świadomie wybieramy życie w niewoli grzechu. Wikłamy się w różnego rodzaju nałogi i złe przyzwyczajenia, napawając się ułudą i pozorem źle pojętej wolności, a zamykamy się na to, co daje nam prawdziwą wolność. Hołdujemy swoim przyziemnym zachciankom, podążamy za różnymi pożądliwościami naszego ciała, a jednocześnie zamykamy sobie drogę do Prawdziwego Pokarmu, który jedynie jest w stanie zaspokoić wszelkie głody i pragnienia człowieka.

Pieśń:   O światłości przysłoniona... (2 zwrotka O mój Jezu w Hostii skryty)

    Panie Jezu Chryste, Apostoł Paweł wzywa nas dzisiaj byśmy porzucili dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek kłamliwych żądz, a odnawiali się duchem w naszym myśleniu i przyoblekli człowieka nowego, stworzonego na obraz Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości.
    Nie jest łatwo podjąć takie wezwanie. Często bowiem zbyt mocno jesteśmy przywiązani do naszego pogańskiego sposobu myślenia i nie chcemy tego w sobie zmieniać. Jesteśmy chrześcijanami, a myślimy całkowicie po pogańsku. Podobnie jak ci ludzie w dzisiejszej Ewangelii, szukamy Cię często dla zaspokojenia naszych przyziemnych potrzeb i dążeń, a nie staramy się zrozumieć, że Ty Panie chcesz nam dać o wiele więcej, niż nawet jesteśmy sobie w stanie to wyobrazić.
    Panie Jezu, Ty chcesz zaspokoić nasze potrzeby doczesne, bo są one dla Ciebie ważne, ale jeszcze bardziej pragniesz zaspokoić głód naszego człowieczego serca - serca, które pragnie prawdziwej wolności w Bogu. Spraw, byśmy mocno uwierzyli Twoim słowom, które dziś do nas wypowiedziałeś: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął, a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Amen.

Pieśń na zakończenie:   Upadnij na kolana…



S
TWORZENI  DO  NIEŚMIERTELNOŚCI
/Adoracja Najświętszego Sakramentu - 13. Niedziela Zwykła, 1 lipca 2012 r./

Po ogłoszeniach pieśń: O Zbawcza Hostio...

    Panie Jezu Chryste, Nieśmiertelny, Żywy i Prawdziwy Boże!
Słowami Księgi Mądrości przypominasz nam dziś, że zostaliśmy stworzeni dla nieśmiertelności. To z Twojej woli jesteśmy nie tylko marnym prochem i cząstką tej ziemi, ale żywymi istotami, w które tchnąłeś tchnienie swojego życia. Życia, które tak jak Ty, Panie, jest nieśmiertelne i wieczne. I chociaż ma ono swój kres tutaj w doczesności, to po śmierci będzie trwać w nieskończoność.

Śmierć bowiem nie jest Twoim dziełem. Nie stworzyłeś jej dla niej samej, bo Ty nie chcesz zguby żyjących. Dałeś nam ją jednak jako koło ratunkowe, które niesie wyzwolenie z doczesnych utrapień, trudów, bólu i cierpień, czyli tego wszystkiego, co jest bezpośrednim skutkiem grzechu pierworodnego. To szatan przez swoją zawiść o człowieka doprowadził do tego, że śmierć weszła na świat.

Pieśń:   Grzechem Adama ludzie uwikłani...

  Panie Jezu Chryste, Ty jesteś Panem Życia i Śmierci, Ty jesteś Zwycięzcą śmierci, piekła i szatana. W Tobie chcemy pokładać całą naszą nadzieję nie tylko w tym życiu, ale przede wszystkim na życie wieczne. Dzięki Twemu Słowu poznajemy Twoją wielką łaskę. Łaskę, która kazała Ci - jako Bogu - stać się jednym z nas po to, by ubogacić nas swoim ubóstwem.
    To ubogacenie to głównie Twoja obecność wśród nas. Obecność Boga, który stał się człowiekiem, by pozostać z człowiekiem przez wszystkie dni jego doczesności i wspierać go w dążeniu do wieczności, czyli w osiąganiu celu dla jakiego został stworzony.
    Wierzymy Panie, że Eucharystyczny Chleb, który spożywamy w Komunii świętej jest pokarmem nieśmiertelności. Wierzymy, że już teraz, kiedy uczestniczymy w życiu doczesnym, możemy jednocześnie zasmakować w życiu wiecznym. Spraw, abyśmy przyjmując Ciebie pod postacią chleba, coraz mocniej uświadamiali sobie, po co zostaliśmy stworzeni i czego naprawdę pragniesz dla każdego z nas.

Pieśń:   Jezu w Hostii utajony...

    Panie Jezu Chryste, w dzisiejszej Ewangelii chora kobieta pragnęła dotknąć się frędzli Twojego płaszcza, aby doświadczyć uzdrowienia ze swojej choroby, która dokuczała jej od wielu lat. Jej wielka wiara sprawiła, że spełniło się pragnienie jej serca i została całkowicie uzdrowiona.
    My również – poprzez wiarę – możemy doświadczać uzdrowienia z choroby naszych grzechów, kiedy dotykamy Twojego miłosierdzia w sakramencie pojednania. Możemy również cieszyć się łaską nieśmiertelnego życia, w którym już nie ma cierpienia, chorób i bólu, kiedy karmimy się Twoim Ciałem i jednoczymy się z Tobą w Komunii świętej.
    Spraw, Panie, byśmy coraz bardziej doceniali wartość Eucharystycznego spotkania z Tobą. Byśmy coraz bardziej pragnęli być w jedności z Tobą, żyjąc na co dzień w Twojej łasce. Byśmy coraz chętniej chcieli przebywać w Twojej obecności tak, jak to czynimy teraz, klęcząc przed Tobą w Najświętszym Sakramencie.

Pieśń na zakończenie:   Upadnij na kolana…




MIŁOŚĆ NIE WYRZĄDZA ZŁA BLIŹNIEMU
/Adoracja Najświętszego Sakramentu - 10.  Niedziela Zwykła, 10 czerwca 2012 r./

Po ogłoszeniach pieśń:   Kłaniam się Tobie...

    Panie Jezu Chryste, prawdziwa i jedyna miłości! Wierzymy, że wszystko, co czynisz z nami i wobec nas jest przejawem Twojej nieskończonej miłości. Wierzymy, że kiedy do nas mówisz, czy to by nas pouczyć, czy napomnieć, czynisz to z miłości do nas. Kiedy spełniasz nasze prośby, to dlatego, że w tym zawiera się Twoja miłość. Ale także kiedy ich nie spełniasz, nie zaprzecza to wcale Twojej miłości. Twoja miłość zawsze niesie dobro: prawdziwe i konkretne.
    Apostoł Paweł uczy nas, że miłość nie wyrządza zła bliźniemu.  Ten kto kocha naprawdę, ten chce prawdziwego dobra dla drugiej osoby. Nie jakiejś namiastki, nie chwilowego dobra, ale dobra w największej możliwej pełni. Taka właśnie jest Twoja, Panie, miłość wobec każdego z nas.
    Mamy świadomość, że nie jest łatwo kochać tak jak Ty, Panie Jezu. Nasze serca ciągle krępuje egoizm i szukanie przede wszystkim własnego dobra. Pięknie mówimy o miłości, ale nie liczymy się z prawdziwym dobrem bliźniego: i to zarówno w wymiarze doczesnym jak i - może jeszcze bardziej - w wymiarze wiecznym. A kiedy w imię miłości oszukujemy bliźnich (i także samych siebie), to jest to z naszej strony wyrafinowany egoizm i karykatura miłości.

Pieśń:   Gdzie miłość wzajemna i dobroć...

    Panie Jezu Chryste, nie jest nam łatwo w codziennych relacjach z bliźnimi kierować się tylko miłością. Często potrzeba do tego dużej odwagi, a niekiedy jeszcze większej mądrości i umiejętności. Bo wcale nie chodzi o to, by w imię miłości za wszelką cenę uchronić kogoś od bólu. Miłości towarzyszyło i pewnie jeszcze długo towarzyszyć będzie cierpienie. Bardziej chodzi o to, by pod pretekstem pozornego szukania dobra bliźniego, nie odreagowywać na nim swoich małych czy większych frustracji, swoich niespełnionych nadziei lub ciasnych ambicji, osobistych porażek i wszelkiego rodzaju własnych egoizmów.
    Twoje Słowo uczy nas dzisiaj jak umiejętnie, mądrze i skutecznie okazywać miłość nawet tym, od których doświadczamy przykrości i fałszywych oskarżeń, tym którzy zawiedli nasze zaufanie i odwrócili się od nas i tym którzy przekręcają nasze intencje i przypisują nam złą wolę.
    Gdy pierwsi ludzie złamali Boży zakaz, Bóg nie przestał ich kochać i troszczyć się o nich. Nie stracił dla nich szacunku, chociaż podeptali w sobie Jego obraz. Nie potępia ich i nie przekreśla. Traktuje jak swoje dzieci, które wyrządziły sobie krzywdę i trzeba im pomóc. Cierpliwie szuka człowieka. Stawia mu pytania, by usłyszeć motywy jego decyzji. Przyjmuje przyznanie się do winy, a karę wymierza sprawcy zła, które dotknęło człowieka. Co więcej, chroni człowieka przed dalszym wpływem zła, wprowadzając nieprzyjaźń między nim a szatanem. Bo chociaż człowiek uległ złu i będzie na niego podatny, to prawdziwą tragedią dla niego byłoby na stałe zaprzyjaźnić się ze złem, odrzucając całkowicie Boga.
    Dziękujemy, Panie, za Twoją niepojętą miłość, która zawsze nas rozumie, ciągle nam wybacza i stale nas chroni.

Pieśń:   Pewnej nocy łzy z oczu mych...

    Panie Jezu Chryste, dzisiejsza Ewangelia przywołuje wydarzenie, w którym Twoi przeciwnicy, fałszywie Cię oskarżają o współpracę z szatanem. Ty natomiast, zachowując szacunek dla nich samych i ich autorytetu, jaki mieli w społeczności Izraela, nie wprost, ale poprzez przypowieść cierpliwie, logicznie, rzeczowo i bez oskarżania tłumaczysz, że są zwyczajnie w błędzie. I przestrzegasz ich, aby nie brnęli w tym kierunku myślenia, bo narażają się na utratę zbawienia i wieczne potępienie.
    Panie Jezu Chryste, prawdziwa i jedyna miłości! Daj nam serce zdolne do prawdziwej miłości, to znaczy zdolne rozumieć, akceptować, wybaczać i służyć bliźnim bez względu na ich postawę wobec nas. Daj nam serce zdolne być szczęśliwym, pulsujące Twoimi uczuciami i Twoimi myślami.  Amen.

Pieśń na zakończenie:   Przed tak wielkim Sakramentem…



PRZYWRÓCIĆ  RÓWNOWAGĘ
/Adoracja Najświętszego Sakramentu - rozpoczęcie Nabożeństwa 40-godzinnego - 7. Niedziela Zwykła - 19 lutego 2012 r./

Po ogłoszeniach pieśń:   Jezu w Hostii utajony…

    Panie Jezu Chryste, realnie obecny w Najświętszym Sakramencie! Zaledwie kilka dni dzieli nas od rozpoczęcia Wielkiego Postu - czasu nawrócenia i pokuty. Na znak wejścia w ten święty czas posypiemy nasze głowy popiołem, uświadamiając sobie jednocześnie kruchość naszej egzystencji. Kapłan wypowie wtedy nad nami słowa: Pamiętaj, że z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Wszystko, co doczesne, co materialne na swój kres. Jednakże wiara w nieśmiertelność duszy i w zmartwychwstanie ciała każe nam mądrze zatroszczyć się o jedno i o drugie.
    Mamy dbać o ciało, bo od momentu Chrztu jest świątynią samego Ducha Świętego. Powinniśmy troszczyć się o pokarm dla niego, dbać o jego zdrowie i właściwą kondycję, ale także nie wolno nam zaniedbać starania o poszanowanie jego godności, wyrażanej między innymi przez odpowiedni ubiór, czyste spojrzenie czy dotyk. Nieśmiertelność duszy domaga się szacunku dla ciała, z którym tworzy jedność.
    W wielkim Poście podejmiemy różne pokutne działania, które najczęściej odnoszą się do naszego ciała. Ograniczamy posiłki, rezygnujemy z używek, narzucamy sobie dodatkowe zobowiązania, ale nie po to, by ciału zaszkodzić, lecz aby je umartwić. Umartwić, to znaczy nadać mu na nowo właściwe miejsce w naszej egzystencji i przywrócić równowagę pomiędzy tym, co duchowe, a tym co cielesne. To niełatwe zadanie, dlatego już teraz chcemy Cię Panie prosić o duchową siłę do zmagania się z naszymi słabościami i tym wszystkim, co ogranicza naszą wolność i spłyca nasze człowieczeństwo.

Pieśń:   Panie pragnienia ludzkich serc…

    Panie Jezu, wydarzenie z Kafarnaum, o którym słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, pokazuje, że paraliż może dotknąć zarówno nasze ciało, jak i naszego ducha. Ty możesz uleczyć i jedno i drugie. Ciało - dając mądrość, wiedzę i odpowiednie umiejętności lekarzom, a duszę - udzielając Twoim kapłanom władzy odpuszczania grzechów, które ją krępują.
    Niestety nawet najlepszy lekarz i najlepszy spowiednik nie pomoże nam, jeśli z naszej strony nie będzie woli współpracy. Najpierw musimy uznać, że potrzebujemy pomocy, a następnie pozwolić sobie pomóc przez tych, którzy potrafią to zrobić. Ty jeden, Panie, wiesz, ile nas to kosztuje. Ty wiesz jak trudno jest uznać przed samym sobą i przed innymi swoją słabość i to zarówno w dziedzinie duchowej jak i w fizycznej. Niełatwo też jest powierzyć tę swoją słabość w ręce bliźniego. Potrzeba zaufania. Nieraz bardzo dużego! Potrzeba też wytrwałej współpracy, bo ani lekarz, ani spowiednik nie wyręczą nas z pewnych działań, które leżą tylko w naszej gestii.

Pieśń:    Niechaj z nami będzie Pan…

    Panie Jezu, przez proroka Izajasza skarżysz się dziś, mówiąc: Przykrość mi zadałeś twoimi grzechami, występkami twoimi Mnie zamęczasz. Twoje słowa na szczęście nie ograniczają się tylko do skargi. Niosą one także nadzieję i przebaczenie. Mówisz dalej: Ja, właśnie Ja przekreślam twe przestępstwa i nie wspominam twych grzechów. Te słowa - pełne Twojego miłosierdzia - słyszymy zawsze w konfesjonale, kiedy poprzez kapłana, kreślącego nad nami znak krzyża, odpuszczasz nam grzechy.
    Panie Jezu, już dziś prosimy Cię, o dobre przygotowanie się do wielkopostnej spowiedzi i o godne i twórcze jej przeżycie. A dla wszystkich spowiedników o światło Twego Ducha, by mogli być skutecznymi narzędziami Twojego miłosierdzia wobec każdego z nas.

Pieśń na zakończenie:   Przed tak wielkim Sakramentem…



B
OŻY DAR NOWEGO CZASU
/Adoracja Najświętszego Sakramentu - 2. Niedz. po Narodzeniu Pańskim, Urocz. Św. Bożej Rodzicielki
 1 stycznia 2012 r./

  
Po ogłoszeniach pieśń:   Gdy się Chrystus rodzi…

   Bądź pozdrowiony Nowonarodzony Panie, który kiedyś stałeś się jednym z nas, a teraz zamknąłeś swoje Najświętsze Ciało w białym chlebie. W ten sposób zamieszkałeś z nami na te wszystkie dni, które pozostały jeszcze do końca świata. Nie wiemy ile czasu dzieli nas od tego momentu, będącego kresem doczesności. Możemy jedynie próbować ogarnąć czas miniony. Mierzymy go w latach, licząc je właśnie od chwili Twojego narodzenia w Betlejem. Nazywamy ten czas naszą erą. O tyle jest ona naszą, o ile została nam dana przez Ciebie. Bo to Ty jesteś Panem czasu i wieczności, początkiem i końcem, Alfą i Omegą - jak to wyznajemy w modlitwie przygotowania Paschału.
    Dziś o północy Twoja miłość, Panie, znów podarowała nam nowy czas. To już 2012 lat upływa od momentu, kiedy wszystko stało się nowe, wręcz zupełnie inne i już nigdy nie będzie takie samo jak wcześniej. Bo Bóg na zawsze wszedł w ludzką historię, stał się człowiekiem i niesamowicie mocno z nim się utożsamił.

Pieśń:  Bóg się rodzi…

    Panie Jezu Chryste, dar nowego czasu jest Twoją szansą dla nas. Mamy świadomość w jaki sposób wykorzystaliśmy miniony rok. Jak wiele dobra udało się spełnić dzięki Twej łasce i z serca Ci dziękujemy za te piękne owoce współpracy z Tobą. Ale mamy również świadomość, ile zmarnowaliśmy Twoich darów i Twojego błogosławieństwa. Nie cofniemy już czasu, który się dokonał. On nie należy już do nas. Całkowicie jest w Twoich rękach i z ufnością zawierzamy go Twojemu Miłosierdziu.
    Teraz natomiast chcemy gorąco Cię prosić, by szansa, którą nam dajesz w postaci nowego czasu, nie była pozbawiona Twojego błogosławieństwa. Prosimy Cię, aby treść modlitwy z Księgi Liczb spełniała się każdego dnia tego nowego roku. Niech Twoje Oblicze jaśnieje nad nami, niech towarzyszy nam Twój pokój i prawdziwe poczucie bezpieczeństwa.

Pieśń:   Nowy Rok bieży…

   Panie Jezu, Ty objawiłeś się pasterzom w postaci małego dzieciątka i sprawiłeś, że po spotkaniu z Tobą odeszli przemienieni. Byli tymi samymi ludźmi, a jednak zupełnie innymi. Doświadczyli wyjątkowego spotkania. Radości, która napełniła ich serca nie byli w stanie zatrzymać tylko dla siebie. Szli do swoich i opowiadali o tym, czego byli świadkami. Wielbili i wysławiali Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli.
    Spraw, Panie, by i nasze spotkania z Tobą w Eucharystii, na modlitwie i w sakramentach były równie żywe i autentyczne. By prawdziwie przemieniały nasze serca. Byśmy promieniowali w naszej codzienności faktem przemieniającego spotkania z Tobą. By nasza wiara i religijność nie stały się martwą tradycją i bezmyślnym rytuałem, ale żywą relacją z Tobą, który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Pieśń na zakończenie:   O Gwiazdo Betlejemska…



CZEKANIE  NA  SPRAWIEDLIWEGO
/Adoracja Najświętszego Sakramentu - II Niedziela Adwentu, 4 grudnia 2011 r./

  
Po ogłoszeniach pieśń:   Upadnij na kolana…

    Panie Jezu, prorok Izajasz w przekonujących słowach zapewnia nas dzisiaj: „Oto wasz Bóg!”. Oto Pan, Bóg, przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę.
    Z wdzięcznością przyjmujemy te słowa, bo wierzymy, że pod postacią tej białej, kruchej hostii jesteś obecny ze swoją boską mocą. Mocą miłości, która chce ogarnąć każdego człowieka. Miłości, która z mocą chce przemawiać do naszych serc i przekonywać je o Twoim miłosierdziu. To jest najlepsza Dobra Nowina, jaką chciałby usłyszeć każdy grzesznik: że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana i że odebrał już karę za wszystkie swe grzechy.
    To wszystko dokonuje się za sprawą Twojej niezmierzonej łaski, a nie dzięki naszemu wysiłkowi. Nikt z nas bowiem nie jest w stanie zapłacić za swój grzech i za swoją niewierność wobec Boga. Panie Jezu Sprawiedliwy i Miłosierny! Ty sam przychodzisz do nas jako nasza zapłata Bogu za wszystkie nasze nieprawości i na nowo otwierasz nam drogę do nieba, które jest naszym domem.

Pieśń:   Niebiosa rosę spuśćcie nam z góry…

    Panie Jezu Chryste, żyjąc tutaj na ziemi chcemy jednak kierować nasze pragnienia ku niebu, do Boga, który jest naszym Ojcem. Oczekujemy - jak pisze św. Piotr Apostoł - nowego nieba i ziemi nowej, w których będzie mieszkała sprawiedliwość.
    Na co dzień doświadczamy niejednokrotnie różnego rodzaju niesprawiedliwości. Również sami postępujemy niesprawiedliwie wobec naszych bliźnich. Niekiedy czujemy się bezsilni wobec takiego stanu rzeczy. Nie potrafimy, a często nawet nie chcemy zmienić swojego postępowania wobec siebie nawzajem. Domagamy się sprawiedliwości, a tak naprawdę szukamy odwetu. Pragniemy miłosierdzia, ale sami nie chcemy przebaczyć.
    Panie Jezu, prosimy Cię słowami dzisiejszego Psalmu: niech spotkają się ze sobą łaska i wierność, ucałują się sprawiedliwość i pokój. Niech wierność z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość spojrzy z nieba. Spraw, Panie, aby Twoje postępowanie wobec nas, pełne miłości i przebaczenia, znajdowało swoje odbicie w naszym postępowaniu wobec bliźnich.

Pieśń:   Czekam na Ciebie,  Jezu mój mały…

    Panie nasz i Zbawicielu, nikt z nas nie wie, kiedy nastąpi Twoje ostateczne przyjście, a z nim Twój sąd i sprawiedliwa zapłata. Teraz przede wszystkim czekamy na Twoje przyjście do nas w tajemnicy świąt Bożego Narodzenia.
    Niech czas, który nas dzieli od chwili spotkania z Tobą w stajence betlejemskiej, wzmocni naszą czujność i będzie odpowiedzią na wezwanie, które jak refren powtarza się w dzisiejszej Liturgii Słowa: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego!
    Pomóż nam, Panie, dobrze przeżyć przedświąteczną spowiedź adwentową. Nie tylko jako moment chwilowego oczyszczenia serca, ale przede wszystkim jako szczere nawrócenie. Nawrócenie, które polega nie tyle na zmianie postępowania, co zmianie swojego pogańskiego myślenia.

Pieśń na zakończenie:   Przed tak wielkim Sakramentem…



BOŻE DARY I ZADANIA
/Adoracja Najświętszego Sakramentu - XXVII Niedziela Zwykła, 2 października 2011 r./

Po ogłoszeniach pieśń:   Pod Twą obronę Ojcze na niebie…

    Panie Jezu Chryste, przez św. Pawła Apostoła zachęcasz nas dziś, byśmy całą naszą ufność złożyli w Bogu, Twoim i naszym Ojcu. Wtedy dopiero Twój pokój, który przewyższa wszelkie ludzkie wyobrażenie, wypełni całkowicie nasze serca. Wtedy nie będziemy się zbytnio martwili o ani o przyszłość doczesną, ani o tę wieczną. Przyjmij zatem wszystkie nasze troski i błagania wraz z dziękczynieniem, które przed chwilą złożyliśmy na Twoim ołtarzu.
    Panie Jezu, nasze życie obfituje w bardzo wiele różnych zadań, które mamy do podjęcia w naszej codzienności: praca zawodowa, zdobywanie wiedzy, troska o wychowanie dzieci, zmaganie z chorobą i słabościami, budowanie dobrych relacji w małżeństwie, w rodzinie i w sąsiedztwie, odpowiedzialność za siebie i za swoich bliskich oraz za naszą ojczyznę i wiele, wiele innych. Zdajemy sobie dobrze sprawę, że bez Twojej łaski i Twojego błogosławieństwa, to wszystko stałoby się dla nas ciężarem nie do uniesienia. Dlatego z nadzieją z całych sił prosimy:

Pieśń:   Błogosław, Panie nasz, na pracę i znojny trud…

    Panie Jezu Chryste, Twoja przypowieść o dzierżawcach winnicy poucza nas, że wszelkie dobro, które uważamy za swoją własność, jest przede wszystkim Twoim darem, który powierzyłeś naszej odpowiedzialności i zadaniem do wykonania, z którego nas rozliczysz. Tak naprawdę nikt z nas nie jest właścicielem tego, co posiada, lecz zaledwie chwilowym użytkownikiem. Bo ani nasze życie, ani zdrowie, ani talenty i zdolności, ani wszelkie posiadane dobra materialne czy duchowe, ani piastowane godności czy urzędy, ani cokolwiek, co wydaje się być naszą własnością, nie należy do nas, lecz do Ciebie. Tylko Ty, Panie, masz pełne prawo dysponować tym wszystkim. Masz prawo oczekiwać od nas, że będziemy się tym posługiwali według Twojej woli i Twojego upodobania. Że będziemy służyli tymi darami nie tylko sobie samym, ale i naszym bliźnim, a przez to Tobie oddawali należną Ci chwałę.

Pieśń:   Niechaj z nami będzie Pan…

    Panie Jezu Chryste, spośród wszystkich darów, które Bóg Ojciec złożył w nasze ręce, tym największym darem dla nas jesteś Ty sam. To z miłości do nas grzesznych ludzi i dla naszego zbawienia Twój Ojciec dał nam Ciebie, swojego Syna. Stałeś się jednym z nas i sam wydałeś się w nasze ręce. Zaangażowałeś się w naszą doczesność, abyśmy mogli osiągnąć szczęśliwą wieczność, w której wszystko będzie naprawdę nasze w Bogu. Pomóż nam, Panie, uszanować Ciebie i zawsze okazywać Ci należną wdzięczność za Twoją obecność wśród nas. Pomóż nam również życiem i pracą dziękować Ci za wszelkie otrzymane dary i używać ich według Twojej woli dla dobra naszych bliźnich i dla Twojej chwały. Amen.

Pieśń na zakończenie:   Dziękujemy, Ci Ojcze nasz…



GRANICE  MIŁOSIERDZIA  I  PRZEBACZENIA
/Adoracja Najświętszego Sakramentu - XXIV Niedziela Zwykła, 11 września 2011 r./

Po ogłoszeniach pieśń:   Mój Jezu ufam Tobie…

    Panie Jezu Chryste, razem ze św. Piotrem pytamy Cię dziś o granice przebaczenia: ile razy mamy wybaczać naszym bliźnim, kiedy postępują wobec nas niesprawiedliwie i krzywdząco?
    Ty, Panie, nigdy nie stawiasz granic swojemu miłosierdziu i przebaczeniu wobec nas. Pragniesz również, abyśmy i my byli zjednoczeni z Tobą w Twojej miłości miłosiernej. Pomagasz nam nie ulegać negatywnym emocjom, które utrudniają dostrzeganie Twojego oblicza w drugim człowieku. Cierpliwie uczysz nas, że każdy człowiek, a więc także i my sami, jesteśmy dotknięci skutkami grzechu pierworodnego, który rozbija jedność i utrudnia życie w miłości i prawdziwej zgodzie. Pomagasz nam zrozumieć prawdę, że szukanie sprawiedliwości na drodze zemsty i odwetu wcale nie prowadzi do pokoju, ale coraz bardziej zamyka nas w kole naszego egoizmu i zranień, z którego nie widać wyjścia. Droga, którą Ty wskazujesz to przebaczenie. Droga niezwykle trudna, ale nie pozbawiona Twojej łaski! Dlatego prosimy, by Twoja miłość zawsze była motorem naszego życia i dodawała nam siły w trudzie wybierania dobra.


Pieśń:   Panie, przebacz nam…

    Panie Jezu Chryste, Twój namiestnik, bł. Jan Paweł II, przebaczając człowiekowi, który chciał go zabić, pokazał nam, że jedyną drogą do pokoju jest przebaczenie. Że przyjęcie i ofiarowanie przebaczenia przerywa spiralę nienawiści i zemsty oraz kruszy kajdany zła, krępujące serca przeciwników. Jednak, aby uczynić krok ku pojednaniu, najpierw trzeba przejść drogę wewnętrznego nawrócenia. Trzeba mieć odwagę, aby pokornie podporządkować się Twojemu przykazaniu miłości. Chrześcijanin winien zawrzeć pokój nawet wówczas, gdy czuje się ofiarą kogoś, kto go niesłusznie znieważył i uderzył. Ty sam, Panie, tak postąpiłeś i oczekujesz od nas swoich uczniów, że pójdziemy w Twoje ślady, przyczyniając się w ten sposób do zbawienia naszych braci i sióstr. [por. Orędzie JP2 na Wielki Post 2000]

Pieśń:   Mój Mistrzu…

    Panie Jezu Chryste, kończąc nasze modlitewne spotkanie z Tobą, chcemy przyzywać wstawiennictwa bł. Jana Pawła II i prosić Cię wszelkie łaski potrzebne nam na drodze budowania pokoju i jedności, na drodze przebaczenia i dążenia do prawdziwej zgody w naszych rodzinach, wspólnotach i środowiskach pracy:
   
    Błogosławiony Janie Pawle II, upominający grzeszników,  módl się za nami
    Wskazujący drogę błądzącym, módl się za nami
    Przebaczający krzywdzicielom, módl się za nami
    Szanujący przeciwników i prześladowców, módl się za nami
    Rzeczniku i obrońco prześladowanych, módl się za nami
    Odwiedzający więźniów, módl się za nami
    Umacniający słabych, módl się za nami
    Uczący wszystkich solidarności, módl się za nami


Pieśń na zakończenie:   Nasze plany i nadzieje…



UWIELBIAMY  OJCA  RAZEM  Z JEZUSEM
/Adoracja Najświętszego Sakramentu - XIV Niedziela Zwykła, 3 lipca 2011 r./

Po ogłoszeniach pieśń:   Panie pragnienia ludzkich serc…

    Panie Jezu Chryste, prorok Zachariasz wzywa nas dziś do wielkiej radości. Jej powód to Twoje przychodzenie do nas jako zwycięskiego Króla, który jedynie może nas wybawić od wszelkiego zła i niebezpieczeństwa i dać prawdziwy pokój serca.
Dokonuje się to zawsze w sakramencie pojednania, kiedy gładzisz nasze grzechy i obdarzasz nas swoim miłosierdziem i przebaczeniem. Gdy natomiast jednoczysz nas z sobą w Komunii świętej, pragniesz obdarzać nas swoją boską siłą i umacniać w nas Twoje zwycięstwo. Jednocześnie chcesz nas pouczyć jak sami mamy zwyciężać nasze grzechy i słabości, gdy udzielasz nam mądrości Twojego Słowa.
Panie Jezu, niech te liczne znaki i sposoby Twojego bycia razem z nami napełniają nas zawsze wielką radością.

Pieśń:   Być bliżej Ciebie chcę…

    Panie Jezu Chryste, Synu Ojca Niebieskiego! Pragniemy dziś włączyć się w Twoje uwielbienie, które wypowiedziałeś na kartach Ewangelii pod adresem swojego Ojca, mówiąc: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.
    Zazwyczaj, Panie Jezu, modlitwie do Boga zwracamy się z prośbami. Często niestety robimy to w myśl powiedzenia: Jak trwoga, to do Boga. Niekiedy przepraszamy Go za swoje grzechy i niewierności oraz  dziękujemy Mu za otrzymane dary. Jednak ciągle za mało w nas uwielbienia, czyli bezinteresownego, pełnego czci i zachwytu zwrócenia się do naszego Ojca, który jest w niebie.
    Uwielbiając Ojca Niebieskiego, już nie tyle myślimy o naszych potrzebach, które przecież On dobrze zna, już nie tyle skupiamy się na grzechu, który nam ciąży na sumieniu, ale przede wszystkim na samym Bogu, którego wielkością, miłością, pięknem, mądrością… chcemy się zwyczajnie zachwycić!

    Dlatego, Panie Jezu, pragniemy teraz raz jeszcze wypowiedzieć hymn uwielbienia, który śpiewaliśmy już w czasie Liturgii Słowa:   Bądź uwielbiony, Boże nasz i Królu!

- we wszystkich przejawach Twojej miłości do nas:   Bądź uwielbiony…
- w Twojej eucharystycznej obecności wśród nas:   Bądź uwielbiony…
- w łasce zjednoczenia z Tobą w Komunii świętej:   Bądź uwielbiony…
- w Twojej mądrości, której udzielasz nam, swoim dzieciom:   Bądź uwielbiony…
- w Twoim Słowie, którym nas stale pouczasz:   Bądź uwielbiony…
- w pięknie stworzonego świata, który nam dałeś na własność:   Bądź uwielbiony…
- w Twoim nieskończonym miłosierdziu i przebaczeniu wobec każdego stworzenia:
Bądź uwielbiony…
- w Duchu Świętym, którego posyłasz do naszych serc:   Bądź uwielbiony…
- w swoich aniołach i świętych, którzy nieustannie Cię wielbią:    Bądź uwielbiony…

Pieśń na zakończenie:   Jezu w Hostii utajony…